Wykładowca wyrywa studentkę! VIDEO!
2010/03/01 15:00 | dodał: trollbarbatus
Seks profesor? Owszem. I to całkiem legalnie
Fot. sxc.hu
Fot. sxc.hu
Podrywają studentki na bezczela, tolerują plagiaty i sami je popełniają. Są niesłowni, niesprawiedliwi, wymagający ponad miarę. Kiepsko opłacani, nieraz pracują na kilku etatach. Kto? Wykładowcy na polskich uczelniach. Choć są pomysły na uzdrowienie tej sytuacji, to spójnej i skutecznej recepty brak.
Poranek w warszawskiej kawiarni. Młoda dziewczyna nerwowo rozgląda się po sali, popijając kawę. Do jej stolika podchodzi wysoki szczupły mężczyzna. Przedstawia się i siada przy niej. Ona jest studentką, która odpowiedziała na ogłoszenie sponsora. On – facetem gotowym płacić za spotkania. Takie obejmujące seks i inteligentną dyskusję. Dlatego, jak tłumaczy, szuka dziewczyn wyłącznie wśród studentek, najlepiej z renomowanych uczelni. Tylko z nimi może nie tylko wyżyć się seksualnie, ale i pogadać na poziomie. Wie o tym dobrze, bo jest... wykładowcą. Przyznaje to bez żadnego skrępowania. Wyjaśnia, że rozdziela seks od pracy. Do kawiarni wpadł w przerwie między zajęciami. Twierdzi, że jest zabiegany, chce więc mieć pewną dziewczynę. Taką, która na rozkaz stawi się w pokoju hotelowym. Wypady do kina albo kawiarni raczej nie wchodzą w grę, bo nie ma na to czasu. Miłość tym bardziej – ma rodzinę i tej sytuacji nie zamierza zmieniać. Za spotkanie obiecuje płacić co najmniej trzysta złotych. Do tego dokłada gratis pomoc w edukacji. W końcu jest nauczycielem akademickim.
Jak doszło do całej sytuacji? Na jednym z internetowych serwisów randkowych pojawiło się ogłoszenie następującej treści: „Zdecydowany i konkretny. Wykładowca akademicki. Sponsoring. Szukam zainteresowanej dziewczyny. Kasa konkretna. Studentki proszę o podanie uczelni. Rozdzielam seks od pracy zawodowej”. Postanawiamy nawiązać kontakt, podając się za Gosię, studentkę stosunków międzynarodowych i orientalistyki z Warszawy. Wysyłamy maila „zaczepnego” i jeszcze tego samego dnia dostajemy odpowiedź. Wykładowca jest zainteresowany. Po kilku dniach wymiany korespondencji umawiamy się na spotkanie. W tym celu wynajmujemy aktorkę, aby wcieliła się w rolę studentki chętnej na seks z profesorem.
Oto jak wyglądała rozmowa między nimi:
Więcej na temat złych wykładowców w najnowszym numerze magazynu "?dlaczego".
Weź udział w dyskusji na Forum
Zobacz wywiad z uniwersytutką - zobacz film
Cała prawda o uniwersytutkach - przeczytaj raport
Seks po studencku - przeczytaj raport
Jak doszło do całej sytuacji? Na jednym z internetowych serwisów randkowych pojawiło się ogłoszenie następującej treści: „Zdecydowany i konkretny. Wykładowca akademicki. Sponsoring. Szukam zainteresowanej dziewczyny. Kasa konkretna. Studentki proszę o podanie uczelni. Rozdzielam seks od pracy zawodowej”. Postanawiamy nawiązać kontakt, podając się za Gosię, studentkę stosunków międzynarodowych i orientalistyki z Warszawy. Wysyłamy maila „zaczepnego” i jeszcze tego samego dnia dostajemy odpowiedź. Wykładowca jest zainteresowany. Po kilku dniach wymiany korespondencji umawiamy się na spotkanie. W tym celu wynajmujemy aktorkę, aby wcieliła się w rolę studentki chętnej na seks z profesorem.
Oto jak wyglądała rozmowa między nimi:
Więcej na temat złych wykładowców w najnowszym numerze magazynu "?dlaczego".
Weź udział w dyskusji na Forum
Zobacz wywiad z uniwersytutką - zobacz film
Cała prawda o uniwersytutkach - przeczytaj raport
Seks po studencku - przeczytaj raport
Oceń artykuł:
4.00
Powiązane artykuły:
Wykładowca na językach
Wykładowca z jajem
Galerianki na uczelni
Artystyczna kariera
Akademia staje się Uniwersytetem
Cała prawda o uniwersytutkach
Czy trudno wyrwać uniwersytutkę? Zobacz video!
Zajęcia jak świetne show
Pudzian robi doktorat?
Wykładowca z jajem – konkurs z nagrodami!
Wykładowca okradał studentów!
Blipnij

