Student na kwadracie – jak mieszkają studenci?
2011/02/22 15:44 | dodał: ol
Fot. Archiwum
Wynajęte mieszkanie czy pokój w akademiku? Solo czy ze znajomymi? Funkcjonalne czy praktyczne? Wzięliśmy pod lupę to, jak mieszkają polscy studenci. A ponieważ połowa wybiera domy studenckie, a druga stancje lub lokum na wynajem, to dla tych pierwszych, jak co roku zresztą, powstał ogólnopolski ranking akademików, zaś dla tych drugich poradnik, jak tanim kosztem urządzić swój pokój, aby żyło się lepiej. Wszystkim.
Gdyby wszyscy studenci uczący się na polskich uczelniach wpadli na pomysł osiedlenia się w jednym miejscu, to mogliby bez problemu stworzyć miasto wielkości... Warszawy. Nic dziwnego, bo w tej chwili niemal dwa miliony młodych ludzi posiada status studenta, zaś co piąty z nich mieszka w akademikach. W jakich warunkach żyją? Czy przykładają dużą wagę do stanu swoich pokoi, ich wystroju, wyposażenia? Postanowiliśmy to sprawdzić. Przygotowaliśmy również ranking domów studenckich z największych miast Polski, który pokazuje, które akademiki są najlepsze. To właśnie do nich każdego roku ustawia się długa kolejka chętnych. Czy też w niej stoisz?
Bitwa o łóżko
Utrzymanie młodego człowieka w większości przypadków opłacają jego rodzice. Jak wynika z badań, dotyczy to 63 proc. studentów. Dlatego wciąż jest tak, że większość młodych ludzi uczących się poza domem najpierw szuka możliwości zakwaterowania w akademiku. Dzieje się tak szczególnie dlatego, że opłaty za pokój zaczynają się już od 192 złotych – za miejsce w pokoju trzyosobowym lub większym w Gdańsku. Najwięcej kosztuje jedynka w Poznaniu – za taki pokój trzeba zapłacić nawet 800 zł. Średnio na miejsce w domu studenckich wydaje się 270 zł, a to kwota konkurencyjna dla wynajmu.
Niestety, baza lokalowa Domów Studenta jest zupełnie nieprzystosowana do potrzeb szkolnictwa wyższego. Na wszystkich chcących decydować się na takie rozwiązanie przypada w sumie nieco ponad 144 tys. miejsc w akademikach, zawsze jest więc kilku – a nawet kilkunastu – chętnych na jedno miejsce. – Największe szanse na mieszkanie w akademiku mają studenci w województwach małopolskim, warmińsko-mazurskim i opolskim – przyznaje Marta Kosińska ekspert rynku nieruchomości z portalu Szybko.pl. – Tam prawie 10 na 100 studentów ma zapewnione miejsca w akademikach. Najgorzej jest w mazowieckim. Na 100 studentów przypada zaledwie 6,1 miejsca – dodaje.
Dlatego część osób siłą rzeczy jest zmuszona do wynajęcia mieszkania. Według danych portalu Szybko.pl, który co roku przeprowadza badanie „Wynajmuj bezpiecznie”, decyduje się na to prawie sześciu na dziesięciu studentów. – Najbardziej popularne są duże dwu-, trzypokojowe. Koszt wynajmu
takiego mieszkania dzielony na kilka osób czasem może być niższy nawet od opłat za akademik – wyjaśnia Marta Kosińska, ekspert rynku nieruchomości z portalu Szybko.pl. Ile kosztuje taki luksus? – Największa grupa, prawie 40 proc. studentów, deklaruje, że na wynajem przeznacza od 300 do 499 złotych miesięcznie, kolejnych 31 proc. wydaje od 500 do 699 złotych. Kwoty tego rzędu pozwalają na wynajęcie kawalerki lub mieszkania dwupokojowego, w dwu-, trzyosobowej grupie, w każdym z dużych miast akademickich – przekonuje Kosińska. Jak dodaje, na kawalerkę lub większe mieszkanie decyduje się 10 proc. studentów, którzy dysponują miesięcznie kwotą wyższą niż 1000 złotych. Problemów ze znalezieniem lokum nie mają też osoby z kwotą od 700 do 999 złotych w kieszeni.
Enjoy life!
Ci, którzy załapią się na miejsce w akademiku, tak dużymi kosztami martwić się nie muszą. DS-y mają jednak nie tylko tę zaletę, że są tanie. Inną jest to, że zwykle są położone blisko uczelni. Nie można też zapominać o imprezach, na które w domu studenckim zawsze można liczyć, a także o ogromnej liczbie ludzi, którzy się tam przewijają.
„Tym, co pozytywnie odróżnia akademik od mieszkań prywatnych, jest możliwość poznania nowych ludzi. DS jest kopalnią znajomości. Zawsze znajdzie się pomoc w nauce, notatki i kserówki. Jest również wspólną motywacją do nauki. Atmosfera z ogólnodostępnymi imprezami, wspólne przyrządzanie posiłków – to smaki życia studenckiego” – wyliczają członkowie studenckiego Koła Naukowego Badań Marketingowych CHI Kwadrat z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy w 2006 roku zbadali nastawienie studentów do mieszkania w akademiku oraz atmosferę tam panującą.
Karolina Borkiewicz, studentka z Krakowa, uważa, że niektóre legendy dotyczące domów studenckich są mocno przesadzone. – Krąży wiele stereotypów na temat życia w akademikach. Ci, którzy tu nigdy nie mieszkali, żyją w świętym przeświadczeniu o wiecznie trwającej imprezie i hektolitrach wypijanego alkoholu. Ale tak naprawdę imprezy odbywają się raczej w określone dni tygodnia, najczęściej w czwartki i soboty, a w czasie sesji studenci... uczą się. Dla pewnych studentów jest aż za spokojnie – śmieje się Karolina.
Brud nie zabija
Legendy o wiecznych imprezach to jedno, co innego opowieści o nie najlepszym stanie czystości akademików – te zwykle nie są tak przesadzone. I choć warunki poprawiają się z roku na rok, to jednak wciąż wielu studentów nie wyobraża sobie mieszkania w DS-ach. Wielu również z nich rezygnuje. Dlaczego? Według raportu sporządzonego przez Studenckie Koło Naukowe Badań Marketingowych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, głównym problemem jest brak prywatności i zbyt mała przestrzeń życiowa. W przypadku 45 proc. zdecydowały właśnie te aspekty. Co ciekawe, większość studentów opuszczających akademiki twierdzi, że... są dla nich za drogie. Na ten powód wskazuje Marta Michalska, przewodnicząca sekcji studenckiej w samorządzie Uniwersytetu Warszawskiego. Wraz z SKN Badań Marketingowych przygotowała raport „Akademiki 2010”, w którym ankietowani oceniali warunki życia w DS.-ach, wyposażenie, standard życia i ponoszone koszty.
Bitwa o łóżko
Utrzymanie młodego człowieka w większości przypadków opłacają jego rodzice. Jak wynika z badań, dotyczy to 63 proc. studentów. Dlatego wciąż jest tak, że większość młodych ludzi uczących się poza domem najpierw szuka możliwości zakwaterowania w akademiku. Dzieje się tak szczególnie dlatego, że opłaty za pokój zaczynają się już od 192 złotych – za miejsce w pokoju trzyosobowym lub większym w Gdańsku. Najwięcej kosztuje jedynka w Poznaniu – za taki pokój trzeba zapłacić nawet 800 zł. Średnio na miejsce w domu studenckich wydaje się 270 zł, a to kwota konkurencyjna dla wynajmu.
Niestety, baza lokalowa Domów Studenta jest zupełnie nieprzystosowana do potrzeb szkolnictwa wyższego. Na wszystkich chcących decydować się na takie rozwiązanie przypada w sumie nieco ponad 144 tys. miejsc w akademikach, zawsze jest więc kilku – a nawet kilkunastu – chętnych na jedno miejsce. – Największe szanse na mieszkanie w akademiku mają studenci w województwach małopolskim, warmińsko-mazurskim i opolskim – przyznaje Marta Kosińska ekspert rynku nieruchomości z portalu Szybko.pl. – Tam prawie 10 na 100 studentów ma zapewnione miejsca w akademikach. Najgorzej jest w mazowieckim. Na 100 studentów przypada zaledwie 6,1 miejsca – dodaje.
Dlatego część osób siłą rzeczy jest zmuszona do wynajęcia mieszkania. Według danych portalu Szybko.pl, który co roku przeprowadza badanie „Wynajmuj bezpiecznie”, decyduje się na to prawie sześciu na dziesięciu studentów. – Najbardziej popularne są duże dwu-, trzypokojowe. Koszt wynajmu
| Ekspert radzi jak się urządzić |
| Monika Błaszkowska, architekt wnętrz, właścicielka firmy Moka Design Jedynka Przy urządzaniu pokoju trzeba wziąć pod uwagę istniejącą sieć elektryczną, czyli np. rozmieszczenie gniazdek elektrycznych, podłączenia sprzętów, aby później nie było na widoku kłębowiska kabli do naszych sprzętów. Szczególnie, jeśli chcemy zmienić ustawienie biurka. Samo biurko zaś – z ergonomicznego punktu widzenia – dobrze jest ustawiać w okolicy światła dziennego, czyli blisko okien. W zależności zaś od tego, czy jesteśmy prawo- lub leworęczni, powinno ono stać tak, aby cień od ręki, która pisze, nie zasłaniał kartki. Ponadto przy małych pomieszczeniach preferowane są jasne kolory ścian. Warto jednak pamiętać, że pomalowanie pokoju na jednolity kolor pomniejsza go optycznie. To, co wydłuża pokój, to zmiana koloru jednej – krótszej ściany – na ciemniejszy od reszty o około jeden, dwa tony. Aby powiększyć optycznie wnętrze, można też zastosować szklane drzwi szaf lub zamontować lustro, które dodaje lekkości. Dwójka Ważne jest przede wszystkim zachowanie prywatności i stanowcze rozdzielenie indywidualnych przestrzeni. Ponieważ każdy z nas ma swoje nawyki, dobrym pomysłem są dwa biurka w pokoju. Przykładowo jedna osoba może być bałaganiarzem i magazynować dokumenty na blacie, druga zaś nie mieć nic poza komputerem lub przyborami. Wtedy jedno biurko może być źródłem problemu. Ponadto, w dobie powszechnych laptopów, zamiast biurka może wystarczyć tylko specjalny składany stolik. Można go postawić na łóżku, a później złożyć i schować w dowolnym miejscu. Dzięki takiemu zabiegowi zyskamy dodatkową przestrzeń, którą można przeznaczyć na szafę. Ważne jest również odpowiednie oświetlenie. Zazwyczaj w pokojach kilkuosobowych jest jedna lampa umieszczona centralnie. Stąd dobrze jest zamontować lampkę u wezgłowia łóżka lub na biurku. Wówczas nie będziemy przeszkadzać współlokatorowi. |
Enjoy life!
Ci, którzy załapią się na miejsce w akademiku, tak dużymi kosztami martwić się nie muszą. DS-y mają jednak nie tylko tę zaletę, że są tanie. Inną jest to, że zwykle są położone blisko uczelni. Nie można też zapominać o imprezach, na które w domu studenckim zawsze można liczyć, a także o ogromnej liczbie ludzi, którzy się tam przewijają.
„Tym, co pozytywnie odróżnia akademik od mieszkań prywatnych, jest możliwość poznania nowych ludzi. DS jest kopalnią znajomości. Zawsze znajdzie się pomoc w nauce, notatki i kserówki. Jest również wspólną motywacją do nauki. Atmosfera z ogólnodostępnymi imprezami, wspólne przyrządzanie posiłków – to smaki życia studenckiego” – wyliczają członkowie studenckiego Koła Naukowego Badań Marketingowych CHI Kwadrat z Uniwersytetu Warszawskiego, którzy w 2006 roku zbadali nastawienie studentów do mieszkania w akademiku oraz atmosferę tam panującą.
Karolina Borkiewicz, studentka z Krakowa, uważa, że niektóre legendy dotyczące domów studenckich są mocno przesadzone. – Krąży wiele stereotypów na temat życia w akademikach. Ci, którzy tu nigdy nie mieszkali, żyją w świętym przeświadczeniu o wiecznie trwającej imprezie i hektolitrach wypijanego alkoholu. Ale tak naprawdę imprezy odbywają się raczej w określone dni tygodnia, najczęściej w czwartki i soboty, a w czasie sesji studenci... uczą się. Dla pewnych studentów jest aż za spokojnie – śmieje się Karolina.
Brud nie zabija
Legendy o wiecznych imprezach to jedno, co innego opowieści o nie najlepszym stanie czystości akademików – te zwykle nie są tak przesadzone. I choć warunki poprawiają się z roku na rok, to jednak wciąż wielu studentów nie wyobraża sobie mieszkania w DS-ach. Wielu również z nich rezygnuje. Dlaczego? Według raportu sporządzonego przez Studenckie Koło Naukowe Badań Marketingowych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, głównym problemem jest brak prywatności i zbyt mała przestrzeń życiowa. W przypadku 45 proc. zdecydowały właśnie te aspekty. Co ciekawe, większość studentów opuszczających akademiki twierdzi, że... są dla nich za drogie. Na ten powód wskazuje Marta Michalska, przewodnicząca sekcji studenckiej w samorządzie Uniwersytetu Warszawskiego. Wraz z SKN Badań Marketingowych przygotowała raport „Akademiki 2010”, w którym ankietowani oceniali warunki życia w DS.-ach, wyposażenie, standard życia i ponoszone koszty.
Tagi: mieszkanie studencki akademik pieniądze jak mieszkają studenci oszczędność stancja meblowanie studenckie m urzązić pokój przestrzeń
Oceń artykuł:
0.00
Powiązane artykuły:
Studenci nie chcą już stancji
Czy kryzys pomógł studentom szukającym mieszkania?
Ekstremalna walka o łóżko
Studentom łatwiej znaleźć mieszkanie?
Oto najładniejszy akademik Olsztyna
Szukanie mieszkania jest jak bitwa
Studencie! Nocuj za grosze!
Zniżka dla studenta
Nowe akademiki. Rezerwuj miejsce
Oszczędzaj energię i wygraj pralkę!
Samochód z secondhandu
Blipnij

