Oni ubierają gwiazdy
2011/02/23 13:29 | dodał: ol
Fot. Łukasz Kluczborski
Zaczynali od dziecięcych przebieranek, dziś decydują o tym, jak będą ubrane gwiazdy, doradzają, co wyrzucić z szafy, a co koniecznie powinno się w niej znaleźć. Zawód stylisty jest coraz bardziej popularny w Polsce. Ale sukces odnoszą tylko najwytrwalsi i najbardziej pracowici.
Faktycznie, stylistów jest bardzo wielu. To chyba dobrze – przekonuje Dorota Williams, szefowa zespołu stylizacji i charakteryzacji w telewizji TVN. – To znaczy, że zmieniły się standardy, wzrosły wymagania estetyczne – dodaje.
Stylizacja, tworzenie kostiumów, projektowanie to zajęcia twórcze, więc by się tym zajmować, potrzebna jest kreatywność. – Trzeba mieć to „coś” – mówi Williams. – Ale myślę, że na sukces składa się wypadkowa kilku elementów: poczucie estetyki, proporcji, szczęście, ale też zdolności psychologiczne, umiejętności komunikacyjne, odporność na stres. Moi rodzice wspominali, że będąc dzieckiem, z ogromną precyzją potrafiłam opisać, jak była ubrana na przyjęciu nasza rodzinna elegantka ciocia Kazia. To się chyba nazywa fotograficzna pamięć – śmieje się.
Na własnych błędach
Od dzieciństwa modą interesował się też Tomasz Jacyków. – Jako dziecko ubierałem wszystkich dookoła, począwszy od swoich kuzynek, po ciotki i koleżanki mamy – wspomina. To co było zabawą, szybko przerodziło się w pasję i sposób na życie. – Moim zawodem stało się to jakieś 20 lat temu – dodaje Tomasz Jacyków.
Jego historia to dobry przykład na to, że talent poparty pracą zawsze się obroni. Jest samoukiem. Nie praktykował u mistrzów mody, nie kończył studiów. – Choć dostałem się na Akademię Sztuk Pięknych – podkreśla. Studia rzucił jednak zaraz po egzaminach wstępnych. – Warsztatu nauczyłem się sam, na własnych błędach. W czasach, gdy stawiałem pierwsze kroki, to był zawód kompletnie nieznany. Było nas
troje. Monika Jaruzelska i Adam Gutowski, którzy pracowali dla „Twojego Stylu”. Ja razem z fotografem Markiem Czudowskim obskakiwaliśmy wszystkie pozostałe redakcje – dodaje.
Jak wyglądało wejście w świat profesjonalnej mody i stylizacji? – Byłem zatrudniony w sklepie, w Bogusz Center w Warszawie. Nic innego w tamtym momencie w modzie nie mogłem robić. Nikogo nie znałem w tym środowisku – wspomina Tomasz Jacyków. – I właśnie w Bogusz Center poznałem fotografa Marka Czudowskiego.
Znajomość szybko zaowocowała. Tomasz Jacyków etat w sklepie zamienił na pracę przy przygotowywaniu sesji fotograficznych. – Wszystkiego uczyłem się na żywym organizmie. Ale muszę powiedzieć, że nie zaliczyłem żadnych kardynalnych wpadek – opowiada. – A trzeba pamiętać, że fotografia wyglądała wówczas zupełnie inaczej niż teraz. Nie było aparatów cyfrowych. Robiło się po 10 klatek na filmie, który trzeba było wywołać i zrobić stykówki. Dopiero wtedy widoczny był efekt. Pamiętam, jak w początkach mojej pracy przygotowywaliśmy katalog odzieżowy. Uparłem się na brokatowe rajstopy dla modelek. Po zrobieniu stykówek okazało się, że brokatowych się nie fotografuje, bo wychodzą na zdjęciach czarne, grube, opylone. No, ale materiał musiał pójść do druku.
Krok po kroku
Nieco krętą drogą trafił do zawodu Piotr Sałata. Odkąd poprowadził polską edycję programu „Jak dobrze wyglądać nago”, mówi się o nim „polski Gok Wan” (brytyjski stylista, prowadzący oryginalną angielską wersję tegoż programu). Za to porównanie się nie obraża. – To mi nawet trochę schlebia – śmieje się.
Moda zawsze był jego wielką fascynacją, ale nie od zawsze wiedział, że zajmie się nią zawodowo. W życiu robił przeróżne rzeczy: pracował jako barman, kelner, przedstawiciel handlowy. Studiował prawo, ale porzucił je dla politologii. Jednak ta ostatnia też nie okazała się jego życiowym powołaniem. – Jeszcze w trakcie studiów dostałem się na miesięczny staż do działu mody magazynu „Viva” – wspomina. – I tam złapałem modowego bakcyla i zdecydowałem, że właśnie w tym kierunku chcę pójść.
Zaraz po stażu znalazł pracę w pierwszym polskim salonie Emporio Armani wWarszawie. – Zajmowałem się sprzedażą i wizualem. Trwało to kilka miesięcy – mówi Piotr Sałata. – Pewnego dnia pomyślałem, że czas się przebranżowić, coś zmienić. I właśnie wtedy odebrałem telefon z redakcji „Vivy” z propozycją długofalowej współpracy. W dziale mody przepracowałem prawie dwa kolejne lata. Zajmowałem się stylizacją, odrobinę pisałem. W międzyczasie robiłem różne dodatkowe rzeczy: stylizacje do teledysków, sesje fotograficzne, od czasu do czasu także stylizacje gwiazd. I wtedy otrzymałem propozycję poprowadzenia polskiej edycji programu „Jak dobrze wyglądać nago”.
Stylizacja, tworzenie kostiumów, projektowanie to zajęcia twórcze, więc by się tym zajmować, potrzebna jest kreatywność. – Trzeba mieć to „coś” – mówi Williams. – Ale myślę, że na sukces składa się wypadkowa kilku elementów: poczucie estetyki, proporcji, szczęście, ale też zdolności psychologiczne, umiejętności komunikacyjne, odporność na stres. Moi rodzice wspominali, że będąc dzieckiem, z ogromną precyzją potrafiłam opisać, jak była ubrana na przyjęciu nasza rodzinna elegantka ciocia Kazia. To się chyba nazywa fotograficzna pamięć – śmieje się.
Na własnych błędach
Od dzieciństwa modą interesował się też Tomasz Jacyków. – Jako dziecko ubierałem wszystkich dookoła, począwszy od swoich kuzynek, po ciotki i koleżanki mamy – wspomina. To co było zabawą, szybko przerodziło się w pasję i sposób na życie. – Moim zawodem stało się to jakieś 20 lat temu – dodaje Tomasz Jacyków.
Jego historia to dobry przykład na to, że talent poparty pracą zawsze się obroni. Jest samoukiem. Nie praktykował u mistrzów mody, nie kończył studiów. – Choć dostałem się na Akademię Sztuk Pięknych – podkreśla. Studia rzucił jednak zaraz po egzaminach wstępnych. – Warsztatu nauczyłem się sam, na własnych błędach. W czasach, gdy stawiałem pierwsze kroki, to był zawód kompletnie nieznany. Było nas
| Krótko o nich |
| Piotr Sałata Z wykształcenia politolog. Karierę w dziedzinie mody zaczynał od współpracy z magazynem „Viva“, potem został sekretarzem działu mody w „Hot Moda & Shopping“. Współpracował z salonem Emporio Armani. Od kilku lat pracuje jako freelancer przy produkcji teledysków, sesji zdjęciowych, pokazów mody, telewizyjnych festiwali muzycznych. Współpracował z gwiazdami muzyki, takimi jak Urszula, Ewa Farna czy Gaba Kulka. Poprowadził polską edycję programu w TVN Style „Jak dobrze wyglądać nago”. Dorota Williams Szefowa Zespołu Stylizacji i Charakteryzacji TVN, uznawana za prekursorkę telewizyjnej stylizacji w Polsce. Przed powstaniem TVN-u pracowała jako jedna z pierwszych stylistek w telewizji publicznej. Kreowała wizerunki Krzysztofa Ibisza, Kingi Rusin, Piotra Kraśki. Od początku istnienia telewizji TVN tworzy estetykę stacji. Zajmuje się wieloma dziedzinami stylizacji telewizyjnej – newsowym dress code’em, publicystyką, kostiumami do seriali, np. „Niania” i filmów oraz show telewizyjnego. Od tego semetru wykłada w szkole Moniki Jaruzelskiej – Studium Moda Media Marketing w SWPS. Od ponad 5 lat jest autorką kostiumów „Tańca z Gwiazdami”. Właśnie na rynku pojawia się album jej autorstwa podsumowujący 10 edycji najpiękniejszych kreacji z programu. Tomasz Jacyków Jest samoukiem. Jednymi z pierwszych jego prac były tworzone w 1993 roku stylizacje do sesji na okładkę polskiej edycji „Playboya”. Pracował z wieloma znanymi postaciami, np. Justyną Steczkowską, Olafem Lubaszenko, Izabelą Kuną. Przygotowuje stylizacje do pokazów mody, prowadzi szkolenia w zakresie kreowania wizerunku. |
Jak wyglądało wejście w świat profesjonalnej mody i stylizacji? – Byłem zatrudniony w sklepie, w Bogusz Center w Warszawie. Nic innego w tamtym momencie w modzie nie mogłem robić. Nikogo nie znałem w tym środowisku – wspomina Tomasz Jacyków. – I właśnie w Bogusz Center poznałem fotografa Marka Czudowskiego.
Znajomość szybko zaowocowała. Tomasz Jacyków etat w sklepie zamienił na pracę przy przygotowywaniu sesji fotograficznych. – Wszystkiego uczyłem się na żywym organizmie. Ale muszę powiedzieć, że nie zaliczyłem żadnych kardynalnych wpadek – opowiada. – A trzeba pamiętać, że fotografia wyglądała wówczas zupełnie inaczej niż teraz. Nie było aparatów cyfrowych. Robiło się po 10 klatek na filmie, który trzeba było wywołać i zrobić stykówki. Dopiero wtedy widoczny był efekt. Pamiętam, jak w początkach mojej pracy przygotowywaliśmy katalog odzieżowy. Uparłem się na brokatowe rajstopy dla modelek. Po zrobieniu stykówek okazało się, że brokatowych się nie fotografuje, bo wychodzą na zdjęciach czarne, grube, opylone. No, ale materiał musiał pójść do druku.
Krok po kroku
Nieco krętą drogą trafił do zawodu Piotr Sałata. Odkąd poprowadził polską edycję programu „Jak dobrze wyglądać nago”, mówi się o nim „polski Gok Wan” (brytyjski stylista, prowadzący oryginalną angielską wersję tegoż programu). Za to porównanie się nie obraża. – To mi nawet trochę schlebia – śmieje się.
Moda zawsze był jego wielką fascynacją, ale nie od zawsze wiedział, że zajmie się nią zawodowo. W życiu robił przeróżne rzeczy: pracował jako barman, kelner, przedstawiciel handlowy. Studiował prawo, ale porzucił je dla politologii. Jednak ta ostatnia też nie okazała się jego życiowym powołaniem. – Jeszcze w trakcie studiów dostałem się na miesięczny staż do działu mody magazynu „Viva” – wspomina. – I tam złapałem modowego bakcyla i zdecydowałem, że właśnie w tym kierunku chcę pójść.
Zaraz po stażu znalazł pracę w pierwszym polskim salonie Emporio Armani wWarszawie. – Zajmowałem się sprzedażą i wizualem. Trwało to kilka miesięcy – mówi Piotr Sałata. – Pewnego dnia pomyślałem, że czas się przebranżowić, coś zmienić. I właśnie wtedy odebrałem telefon z redakcji „Vivy” z propozycją długofalowej współpracy. W dziale mody przepracowałem prawie dwa kolejne lata. Zajmowałem się stylizacją, odrobinę pisałem. W międzyczasie robiłem różne dodatkowe rzeczy: stylizacje do teledysków, sesje fotograficzne, od czasu do czasu także stylizacje gwiazd. I wtedy otrzymałem propozycję poprowadzenia polskiej edycji programu „Jak dobrze wyglądać nago”.
Tagi: stylizować gwiazdy piotr sałąta fashion krzysztof jacyków znani styliści dorota williams ubierać gwiazdy moda styl stylista
Oceń artykuł:
0.00
Blipnij

