faq
R.U.T.A. – „Gore, pieśń buntu i niedoli”

R.U.T.A. – „Gore, pieśń buntu i niedoli”

2011/03/07 16:45 | dodał: trollbarbatus
Czy płyta folkowa może przypominać muzyczny koktajl Mołotowa? Owszem! Właśnie z takim gejzerem energii mamy do czynienia słuchając krążka projektu R.U.T.A.
Zazwyczaj folk kojarzy się ludowymi przyśpiewkami, które płyną z ust pomarszczonych (ale za to jakże mądrych) mieszkańców małych miejscowości, gdzieś na samym końcu świata. Oczywiście jest też inne oblicze folku – to nowa tradycja, której światłym przykładem jest chociażby Kapela Ze Wsi Warszawa. Jednak nie da się ukryć, że nawet jeśli za folkowe inspiracje biorą się młodzi artyści, to raczej koncentrują się oni na czarujących opowieściach. O południcach, topielicach, wilkołkach, obrzędach świętojańskich, albo po prostu romantycznych historiach nieszczęśliwych miłości.

Co ciekawe, pośród różnego rodzaju produkcji, które można wrzucić do worka z etykietą „folk” pojawiła się zupełnie nowa jakość. Niemożliwe? Owszem, możliwe. Wystarczy spróbować sobie wyobrazić połączenie typowo folkowego instrumentarium, sposobu śpiewania oraz… punkowego zacięcia i walki z ciemiężycielem! Chociaż właściwie już nie trzeba sobie wyobrażać – wystarczy posłuchać jednej z najciekawszych płyt tego roku. R.U.T.A. to solowy projekt Maćka Szajkowskiego znanego przede wszystkim ze wspomnianej już Kapeli Ze Wsi Warszawa. Tym razem postanowił on jednak zrobić coś totalnie odjechanego.

Wymyślił koncept, w którym główną rolę odgrywają chłopi, czyli uciemiężona i wyzyskiwana przez wieku najliczniejsza grupa społeczna. To im oddał głos. Wynalazł różnorakie przyśpiewki, melodie, piosenki, a nawet hymny wyrobników z różnych regionów kraju. Wspólnym mianownikiem tekstów był sprzeciw wobec ciemiężycieli i gnębicieli. Szajkowski zresztą nie bał się wybierać tych najostrzejszych tekstów („Cesarzu, cesarzu / dałeś mi trzewiki / nasrałbym ci na nie”).
Potem zaprosił do współpracy czołówkę wokalistów polskiego zaangażowanego rocka takich jak Paweł "Guma" Gumola (Moskwa), Robert "Robal" Matera (Dezerter), Nika (Post Regiment) oraz Hubert "Spięty" Dobaczewski (Lao Che). Wszystko okrasił akustycznymi instrumentami typowymi dla muzyki ludowej.

Co z tego wyszło? Iście rewolucyjna mieszanka, której nie powstydziłby się żaden „rasowy” punkowy zespół. Jest złość, wściekłość, walka z systemem, zgryźliwa krytyka (feudalizmu) i dekonstrukcja. To w sferze tekstowej. A muzycznie? Istna petarda. Wściekłość, szybkość, galopujące tempa i ogromny poziom energetyczny. Zastanawiam się czy w ogóle dobrze zrobiłem, że otworzyłem tę płytę w pracy. Czemu? Ponieważ Szajkowskiemu udało się przygotować uniwersalny – pod względem gustów muzycznych – album, który gotuje krew. Każdy słuchacz będzie chciał iść na barykady, walczyć z ciemiężcą. Oby nie okazał się nim nasz pracodawca… 


Oceń artykuł: 0.00
Ocena redakcji:
  • a
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
0.00
Poprzedni Przekuwaj pomysły na pieniądze!
Konkurs na talenty podatkowe Następny

Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
Dodaj swój komentarz:
Oceń artykuł:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Kanały rss Kontakt Mapa strony
Dlaczego.com.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
   0.1923
Firma w holdingu PMPG