Kichaj na sesję
2009/08/11 05:00 | dodał: trollbarbatus
sesja jest jak grypa...
Fot. Anna Piskorska
Fot. Anna Piskorska
Podkrążone, załzawione oczy, czerwone nosy, poczochrane włosy, nieogolone, blade twarze. Ofiary zimowej infekcji? Tak, ale nie grypy, tylko sesji.
W okresie od stycznia do marca oczom uważnego obserwatora polskiego szkolnictwa wyższego ukazuje się seria następujących scenek: ledwo zipiące, półprzezroczyste postaci poruszają się bezszelestnie korytarzami uczelni. Inne studenckie zjawy zapadają w narkoleptyczny sen przy każdej nadarzającej
się okazji. To zarażeni studenci. Zarażeni wirusem Influenza sesja maxima. Chociaż etiologia tej choroby
nie jest ustalona przez lekarzy, epidemiolodzy wskazują na powszechność zakażeń. Pod tym względem
zaraz ta wykazuje pokrewieństwo z grypą lub ospą wietrzną. W szczycie epidemii nosicielami staje się, według nieoficjalnych szacunków, około dwóch milionów młodych ludzi. Z nieznanych przyczyn choroba dotyka wyłącznie studentów. Wirus Influenza sesja maxima nie wywołuje żadnych trwałych dolegliwości, aczkolwiek przez pewien czas po wyleczeniu daje się zauważyć awersję do słowa pisanego i zaburzenia
snu. Oto symptomy i możliwe powikłania choroby.
Nos
U niektórych osobników o niższym niż reszta populacji ilorazie inteligencji czerwony i podrażniony wciąganym tą drogą proszkiem. Cel działania – nieznany. Efekt – zidiocenie. U pozostałych chorych organ ten, jak zaobserwowano, wykazuje niespotykane wręcz zdolności adaptacyjne i przejmuje obowiązki pozostałych zmysłów. Nos zaczyna pełnić rolę poznawczą i służy do czytania książek. Zakażeni
bowiem czują pismo nosem.
Serce
Wirus atakuje układ nerwowy, pośrednio oddziałując na mięsień sercowy osoby zakażonej. Choremu wydaje się, że organ ten, wskutek postępującej infekcji, zanika. Jak zaobserwowali lekarze, osoba dotknięta infekcją często powtarza: „Panie doktorze/profesorze, poproszę zwolnienie. Nie mam serca do nauki”.
Płuca
U wielu chorych zazwyczaj czarne i pokryte smołą. W okresie ataków choroby zakażeni wykazują bowiem niespotykaną na co dzień potrzebę okadzania tytoniem pomieszczenia, w którym przebywają. Podejrzewa się, że ma to związek z jakimiś rytuałami magicznymi mającymi na celu zapewnienie pomyślności i szybsze wyjście z choroby. Skuteczność tej metody bywa kwestionowana. Obniża ona też wartość użytkową stosującego ją studenta. Jego płuca na czarnym rynku są po sesji warte mniej niż analogiczny organ 60-letniego górnika dołowego chorego na pylicę.
Żołądek
Ten organ osoby dotkniętej Influenza sesja maxima zanika jako narząd nieużywany. Chory rezygnuje bowiem z pokarmu i żywi się wyłącznie wiedzą. Określenie kaloryczności tego pokarmu jest niemożliwe, jednak lekarze podejrzewają, że nie jest ona zbyt wysoka. W efekcie chory traci na wadze. Zakażeni
osobnicy płci żeńskiej wskazują ten objaw choroby jako pozytywny.
Narząd ruchu
W czasie choroby rzadko używany. Chory bowiem spędza czas głównie w pozycji siedzącej lub embrionalnej. Jedynie stawy kolanowe wykazują nadzwyczajne zużycie. Wiąże się to z niespotykanym normalnie wzrostem żarliwości religijnej osoby zarażonej. Gdy chory nie siedzi i nie pożywia się wiedzą – klęczy. Ciekawość badaczy budzi wytrzymałość studenckich kolan. Zauważono, że potrafią one bez trwałego uszczerbku znieść wielkie obciążenia. W pewnym sensie tłumaczy to niezwykłą wręcz popularność tzw. pielgrzymek akademickich.
Włosy
W czasie infekcji są zazwyczaj nieuporządkowane, mocno przerzedzone. Chorzy bowiem wykazują
niekontrolowane zachowania kompulsywno-obsesyjne polegające na wydzieraniu owłosienia z głowy. Objawy te nasilają się wraz ze zbliżaniem się dnia egzaminu. Ozdrowieńcy wykazują niespotykaną wcześniej dbałość o owłosienie. Osobnicy płci męskiej usuwają je po chorobie nawet z policzków.
Czaszka
U chorych dotkniętych zakażeniem trzeszczy. Pojawiają się szczeliny pomiędzy tworzącymi ją kośćmi. Wynika to z przepełnienia mózgu wiedzą. Chory odczuwa bowiem nieodpartą potrzebę zapamiętywania wszystkich informacji, z jakimi się styka. Zakażony namiętnie czyta skrypty, notatki oraz etykiety na kartonach soków owocowych.
Oczy
Często połowicznie przymknięte, zaczerwienione i załzawione. Powieki mimowolnie opadające. Chory wykazuje ograniczoną kontrolę nad nimi. Wzrok zazwyczaj wbity w nieokreśloną dal. U wielu zakażonych po wyleczeniu da się zauważyć trwałe ubytki w zdolności widzenia. Prawdopodobnie wynika to z tego, że chorzy preferują pomieszczenia ciemne bądź pogrążone w półmroku.
Jama ustna
Szczęka i wargi nieustannie się poruszają, skutkiem czego język osoby zakażonej jest pogryziony do krwi. Chorzy naprzemiennie powtarzają pod nosem zapamiętane informacje oraz proszą Istotę Boską (nieraz nawet kilka) o pomoc. Zęby chorego osobnika mogą być starte od zgrzytania. Prawdopodobnie z wściekłości, że jest chory.
Ciśnienie
Wskutek spożywania kawy i innych napojów kofeinowych wysokie, nieraz zagrażające życiu. U chorych zaobserwowano jednak wzrastającą tolerancję na stymulanty. Niektórzy badani potrafili zasnąć po spożyciu litra kawy po turecku. Podejrzewa się, że ma to związek z ogólnym wyczerpaniem organizmu.
Paznokcie
Poza wiedzą i napojami z kofeiną główne pożywienie osoby porażonej wirusem Influenza sesja maxima. Często zdarte do opuszków na skutek intensywnego rycia. Naukowcy badający tę chorobę zauważyli, że po ich długości u zakażonego studenta da się określić stadium trawiącej go choroby. Zaobserwowano proporcjonalne skracanie się płytki paznokcia w miarę zbliżania się kulminacyjnego momentu choroby. Po zwalczeniu infekcji samoistnie odrastają, a wyleczony wraca do utartych zwyczajów żywieniowych.
Michał Zawadzki
się okazji. To zarażeni studenci. Zarażeni wirusem Influenza sesja maxima. Chociaż etiologia tej choroby
nie jest ustalona przez lekarzy, epidemiolodzy wskazują na powszechność zakażeń. Pod tym względem
zaraz ta wykazuje pokrewieństwo z grypą lub ospą wietrzną. W szczycie epidemii nosicielami staje się, według nieoficjalnych szacunków, około dwóch milionów młodych ludzi. Z nieznanych przyczyn choroba dotyka wyłącznie studentów. Wirus Influenza sesja maxima nie wywołuje żadnych trwałych dolegliwości, aczkolwiek przez pewien czas po wyleczeniu daje się zauważyć awersję do słowa pisanego i zaburzenia
snu. Oto symptomy i możliwe powikłania choroby.
Nos
U niektórych osobników o niższym niż reszta populacji ilorazie inteligencji czerwony i podrażniony wciąganym tą drogą proszkiem. Cel działania – nieznany. Efekt – zidiocenie. U pozostałych chorych organ ten, jak zaobserwowano, wykazuje niespotykane wręcz zdolności adaptacyjne i przejmuje obowiązki pozostałych zmysłów. Nos zaczyna pełnić rolę poznawczą i służy do czytania książek. Zakażeni
bowiem czują pismo nosem.
Serce
Wirus atakuje układ nerwowy, pośrednio oddziałując na mięsień sercowy osoby zakażonej. Choremu wydaje się, że organ ten, wskutek postępującej infekcji, zanika. Jak zaobserwowali lekarze, osoba dotknięta infekcją często powtarza: „Panie doktorze/profesorze, poproszę zwolnienie. Nie mam serca do nauki”.
Płuca
U wielu chorych zazwyczaj czarne i pokryte smołą. W okresie ataków choroby zakażeni wykazują bowiem niespotykaną na co dzień potrzebę okadzania tytoniem pomieszczenia, w którym przebywają. Podejrzewa się, że ma to związek z jakimiś rytuałami magicznymi mającymi na celu zapewnienie pomyślności i szybsze wyjście z choroby. Skuteczność tej metody bywa kwestionowana. Obniża ona też wartość użytkową stosującego ją studenta. Jego płuca na czarnym rynku są po sesji warte mniej niż analogiczny organ 60-letniego górnika dołowego chorego na pylicę.
Żołądek
Ten organ osoby dotkniętej Influenza sesja maxima zanika jako narząd nieużywany. Chory rezygnuje bowiem z pokarmu i żywi się wyłącznie wiedzą. Określenie kaloryczności tego pokarmu jest niemożliwe, jednak lekarze podejrzewają, że nie jest ona zbyt wysoka. W efekcie chory traci na wadze. Zakażeni
osobnicy płci żeńskiej wskazują ten objaw choroby jako pozytywny.
Narząd ruchu
W czasie choroby rzadko używany. Chory bowiem spędza czas głównie w pozycji siedzącej lub embrionalnej. Jedynie stawy kolanowe wykazują nadzwyczajne zużycie. Wiąże się to z niespotykanym normalnie wzrostem żarliwości religijnej osoby zarażonej. Gdy chory nie siedzi i nie pożywia się wiedzą – klęczy. Ciekawość badaczy budzi wytrzymałość studenckich kolan. Zauważono, że potrafią one bez trwałego uszczerbku znieść wielkie obciążenia. W pewnym sensie tłumaczy to niezwykłą wręcz popularność tzw. pielgrzymek akademickich.
Włosy
W czasie infekcji są zazwyczaj nieuporządkowane, mocno przerzedzone. Chorzy bowiem wykazują
niekontrolowane zachowania kompulsywno-obsesyjne polegające na wydzieraniu owłosienia z głowy. Objawy te nasilają się wraz ze zbliżaniem się dnia egzaminu. Ozdrowieńcy wykazują niespotykaną wcześniej dbałość o owłosienie. Osobnicy płci męskiej usuwają je po chorobie nawet z policzków.
Czaszka
U chorych dotkniętych zakażeniem trzeszczy. Pojawiają się szczeliny pomiędzy tworzącymi ją kośćmi. Wynika to z przepełnienia mózgu wiedzą. Chory odczuwa bowiem nieodpartą potrzebę zapamiętywania wszystkich informacji, z jakimi się styka. Zakażony namiętnie czyta skrypty, notatki oraz etykiety na kartonach soków owocowych.
Oczy
Często połowicznie przymknięte, zaczerwienione i załzawione. Powieki mimowolnie opadające. Chory wykazuje ograniczoną kontrolę nad nimi. Wzrok zazwyczaj wbity w nieokreśloną dal. U wielu zakażonych po wyleczeniu da się zauważyć trwałe ubytki w zdolności widzenia. Prawdopodobnie wynika to z tego, że chorzy preferują pomieszczenia ciemne bądź pogrążone w półmroku.
Jama ustna
Szczęka i wargi nieustannie się poruszają, skutkiem czego język osoby zakażonej jest pogryziony do krwi. Chorzy naprzemiennie powtarzają pod nosem zapamiętane informacje oraz proszą Istotę Boską (nieraz nawet kilka) o pomoc. Zęby chorego osobnika mogą być starte od zgrzytania. Prawdopodobnie z wściekłości, że jest chory.
Ciśnienie
Wskutek spożywania kawy i innych napojów kofeinowych wysokie, nieraz zagrażające życiu. U chorych zaobserwowano jednak wzrastającą tolerancję na stymulanty. Niektórzy badani potrafili zasnąć po spożyciu litra kawy po turecku. Podejrzewa się, że ma to związek z ogólnym wyczerpaniem organizmu.
Paznokcie
Poza wiedzą i napojami z kofeiną główne pożywienie osoby porażonej wirusem Influenza sesja maxima. Często zdarte do opuszków na skutek intensywnego rycia. Naukowcy badający tę chorobę zauważyli, że po ich długości u zakażonego studenta da się określić stadium trawiącej go choroby. Zaobserwowano proporcjonalne skracanie się płytki paznokcia w miarę zbliżania się kulminacyjnego momentu choroby. Po zwalczeniu infekcji samoistnie odrastają, a wyleczony wraca do utartych zwyczajów żywieniowych.
Michał Zawadzki
Oceń artykuł:
0.00
Powiązane artykuły:
Blipnij

