faq
A A A

Stosuj te zasady, a egzamin zdasz na pewno!

2009/08/10 19:00 | dodał: trollbarbatus
Stosuj te zasady, a egzamin zdasz na pewno!
Mirosław Oczkoś radzi
Fot. archiwum
Dlaczego warto stosować gesty jak Andrzej Lepper? Ponieważ wtedy mamy większe szanse na pozytywne zdanie egzaminu ustnego – mówi Mirosław Oczkoś, specjalista ds. wystąpień publicznych.
Czy można zdać egzamin, kompletnie nic nie umiejąc?
Na pewno można sobie pomóc, stosując pewnego rodzaju zabiegi, ale wiedza i tak jest niezbędna. Chociaż z drugiej strony każde zaliczenie ustne to pewna forma prezentacji. A według Alberta Mehrabiana, amerykańskiego psychologa, sukces w prezentacji zależy w 55 procentach od mowy ciała, w 38 procentach od sposobu mówienia, a tylko w 7 procentach od treści, jakie przekazujemy.

W takim razie teoretycznie możliwy jest pozytywny wpis do indeksu z egzaminu, nawet jeśli się nic nie wie?
Teoretycznie tak. Paradoks polega na tym, że student mniej przygotowany, ale bardziej wiarygodny w sposobie mówienia może dostać lepszą ocenę niż student obryty, który się zestresował albo zaciął. W mówieniu bierze udział całe ciało i jeśli ktoś się pospina, pozamyka – wówczas może mieć problem.

Jakiego rodzaju?
Spięcia najczęściej występują w karku, górnej wardze i powodują sztywność szczęki. To wszystko sprawia, że pojawia się szczękościsk, suchość w gardle, drżenie różnych części ciała i inne  dolegliwości. A to się przekłada na ogólny obraz studenta na egzaminie. Ktoś może być fenomenalnie przygotowany do egzaminu, ale jeśli te czynniki się na siebie nałożą, to będzie klops. Egzaminator może po prostu odnieść wrażenie, że niewiele umiemy i staramy się lać wodę.

Jak tego uniknąć?
Przede wszystkim ważne jest odpowiednie nastawienie. Jest nawet taki dowcip. Sąsiad chciał od
krótko o nim
Mirosław Oczkoś
Ma 37 lat. Jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi oraz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Jako aktor pojawił się w takich produkcjach jak „Reich”,  „Pierwszy milion” i serial „Na Wspólnej”. Jest także autorem książek „Sztuka poprawnej wymowy, czyli o bełkotaniu i faflunieniu” oraz „Abecadło mówienia”. Na co dzień jest wykładowcą w Warszawskiej Szkole  Filmowej oraz w Podyplomowym Studium PR przy Kolegium Gospodarki Światowej w SGH w  arszawie,
gdzie prowadzi zajęcia dotyczące wystąpień publicznych oraz sprawności mówienia.
sąsiada pożyczyć sekator. Planował sobie całą rozmowę w głowie. Ale cały czas powtarzał sobie: „Na pewno mi nie pożyczy”. I tak się negatywnie nakręcił, że kiedy stanął przed drzwiami sąsiada – który chciał mu pożyczyć ów gadżet – od razu wyskoczył: „W dupę wsadź sobie pan ten sekator”. I podobnie jest z egzaminem. Jeśli student nastawi się, że na pewno nie zda, to jest wielce prawdopodobne, że tak będzie. Oczywiście można sobie nieco pomóc, mówiąc w odpowiedni sposób.

Czyli jaki?
Najważniejsze jest „kropkowanie zdań”. Nawet jeśli lejemy wodę, to róbmy to w wiarygodny sposób, zdecydowanie kończąc zdania. Dodatkowo trzeba mówić stanowczym i pewnym głosem.

Jednak nie wszyscy mają donośny i silny głos.
Nie chodzi o to, żeby huknąć na egzaminatora basem, od którego szyby brzęczą. Wystarczy zastosować prosty zabieg: nabieramy powietrza nosem i od razu zaczynamy mówić. Im więcej powietrza jest w  płucach, tym siła głosu jest większa. Warto również wziąć jakikolwiek tekst i trochę pobawić się w modulowanie głosu. Tam, gdzie można logicznie postawić kropkę, należy to zrobić. Oddech w środku wypowiedzi sprawia, że nasz słuchacz też ma „oddech w słuchaniu”. Niestety, w sytuacji stresującej większość z nas ma tendencję  do przyspieszania albo ściszania głosu – a tak nie powinno się robić. Jeśli znamy odpowiedź na zadane pytanie, to dajmy sobie czas i zacznijmy spokojnie, stanowczo i powoli. Jak już siedzimy na egzaminie, to – aby się uspokoić – mówmy wolniej. Nawet jeśli wydaje się nam to nienaturalnie wolno. Wtedy na pewno będziemy słuchani. Stosujmy również gesty, które wzmocnią efekt naszej wypowiedzi.

Jakie?
To powinny być gesty tzw. otwarte. Wszyscy chyba widzieli, jak Andrzej Lepper układał dziwnie ręce w taką wieżyczkę. To był efekt szkolenia z mowy ciała. I przez to był postrzegany jako wiarygodny mówca. Skoro więc jemu udało się przekonać do siebie ludzi, to również studenci powinni skorzystać z tej wiedzy. Tym bardziej że to są proste zasady.
Poprzedni Tak wygląda nielegalny handel pracami
Artystka kolorystka Następny

Nie ma jeszcze komentarzy, Twój może być pierwszy.
Dodaj swój komentarz:
Oceń artykuł:
Polityka prywatności Regulamin Reklama Kanały rss Kontakt Mapa strony
Dlaczego.com.pl   2007-2012   Wszelkie prawa zastrzeżone
   0.3941
Firma w holdingu PMPG